Diagnoza.... Dokładnie trzy lata temu usłyszałam tę diagnozę. Diagnozę śmiertelnej choroby... Dzisiaj próbuję sobie przypomnieć, co wtedy czułam... Chyba NIC . Po prostu NIC . Kiedy pada słowo "rak" – co czuje człowiek w takiej chwili? W chwili, która zmienia wszystko. W chwili, która natychmiast definiuje nasze życie na nowo, a mianowicie jako życie przed i po diagnozie. Każda osoba przeżywa ten moment inaczej, ale pewne emocje są wspólne dla wielu z nas. Choć słowa, które pani doktorka wtedy wypowiedziała spokojnym, rzeczowym tonem, do mnie nie docierały. W głowie wybuchła cisza. Gęsta, paraliżująca cisza... Pamiętam, że wyniki biopsji jeszcze nie były w systemie, dlatego pani doktor zadzwoniła do laboratorium. Akurat pracowano nad moimi próbkami. Pani doktor powtarzała i zapisywała jakieś dziwnie brzmiące skróty diagnozy. Powiedziała, że to bardzo źle wygląda. Szybko zadzwoniła na oddział onkologiczny o natychmiastowe przyjęcie. Przerażona, zagubiona, ...